Babskie Góry / Girls’ Mountains

Wywiad: © Zuzanna Długosz

Fotografie: © Konrad Rogoziński

PL / ENG

Babskie Góry

Girls' Mountains

„Z reguły wszystko zaczyna się niewinnie i niespodziewanie. Podobnie było ze mną.”

‘Basically, everything starts innocently and unpredictably. It was true in my case too.’

„Góry są dla kobiet.

Może wydawać się, że góry są domeną mężczyzn.

W rzeczywistości jednak jest inaczej. Kobiety są obecne na szlakach turystycznych, zapisują się na kartach historii jako zdobywczynie wielu ekstremalnie trudnych szczytów, pokonują słabości i uczestniczą w różnego rodzaju górskich zawodach sportowych.

Oczywiście każda z nas jest inna, mamy zróżnicowane potrzeby i predyspozycje, ale dzięki temu nasz górski świat może być bardzo ciekawy. Niniejsza książka została napisana z myślą o kobietach, które zaczynają górską przygodę lub szukają pomysłu na kolejny krok w stronę bardziej zaawansowanych aktywności. Dzielę się w niej swoim oraz moich przyjaciółek doświadczeniem górskim, które – mam nadzieję – okaże się pomocne na drodze do niezapomnianych przeżyć. Znajdziemy tu sporo sprawdzonych w praktyce porad odnośnie sprzętu i ubioru, dawkę wiedzy na temat planowania i bezpieczeństwa górskich eskapad oraz podpowiedzi i inspiracje wytyczanych celów. Zapraszam do lektury.”

Jest to fragment książki Natalii Tomasiak „Babskie góry. Kobiecy sposób na trekking, bieganie, skitury oraz rower.”

‘Mountains are for women.

It may seem that mountains are a man’s domain. In reality it is quite different. Women are present on mountain trails, make history reaching numerous, extremely difficult peaks, combat their weaknesses and participate in many mountain competitions.

Obviously, each of us is different, we have diverse needs and predispositions, but thanks to it, our mountain world may be very interesting. This book was written for women who want to start their mountain adventure or look for the next step in the direction of more proficient activities. I share here my and my friends’ mountain experience which, I hope, will turn out to be helpful on the way to unforgettable experiences. You will find here practical advice concerning equipment and an outfit, knowledge on planning and safety of mountain trips, tips and inspirations concerning the targets. I hope you will enjoy your reading.’

This fragment comes from Natalia Tomasiak’s book ‘Girls’ Mountains. Running, Ski Touring and Cycling in a Female Way’.

Natalia Tomasiak

  • Rodowita Kryniczanka
  • Reprezentantka Polski w Biegach Górskich oraz Skyrunningu
  • V zawodniczka Pucharu Świata Skyrunning     Extreme
  • Rekordzistka Polski w biegu na Rysy (rekord nieoficjalny)
  • Trenerka personalna, instruktor narciarstwa, snowboardu oraz pilot wycieczek, organizatorka     obozów sportowych
  • Od 2016 zawodniczka Salomon Suunto Team Poland

Natalia – kilka faktów:

  • Wulkan energii
  • Codzienny uśmiech
  • Osoba otwarta i chętna do podejmowania nowych wyzwań
  • Dusza towarzystwa
  • Autorka licznych tekstów o tematyce sportowej
  • Członek Klubu Wysokogórskiego Zakopane
  • Uczestniczka wypraw w dzikie zakątki naszego globu m.in. Arktyka, Kaukaz, Góry Skaliste
  • a native of Krynica-Zdrój
  • a representative of Poland in Mountain Running and Skyrunning
  • the fifth runner in Skyrunning Extreme World Championship
  • a record-holder of Poland in the race to Rysy (unofficial record)
  • a personal trainer, a ski and snowboard instructor, a tour guide and an organizer of sports camps
  • a member of Salomon Suunto Team Poland since 2016

Natalia – a few facts:

  • a powerhouse
  • smiling everyday
  • an open person willing to take up new challenges
  • the life and soul of the party
  • an author of various sports texts
  • a member of Zakopane High Mountain Club
  • a participant of expeditions to the wild parts of the world such as Arctic, Caucasus, the Rocky Mountains

„Z reguły wszystko zaczyna się niewinnie i niespodziewanie. Podobnie było ze mną.”

‘Basically, everything starts innocently and unpredictably. It was true in my case too.’

Wywiad z Natalią Tomasiak

Wywiad z Natalią Tomasiak

Wywiad z Natalią Tomasiak przeprowadzała Zuzanna Długosz "Baba z gór"

Z: Dzisiaj jest z nami Natalia Tomasiak. Miło nam, że znalazłaś dla nas czas.

N: Dzień dobry, witam. Miło mi również.

Z: Jest popołudnie – jesteś już po treningu?

N: Tak, jak najbardziej. Jest weekend, majówka, a więc czas wolny. Trzeba było wykorzystać te ostatnie kilka dni na trenowanie. Dzisiaj była końcówka cyklu treningowego – 34 kilometry po górach już za mną.  

Z: Po górach, no tak. Twój fanklub z Piwnicznej nam doniósł, że mijaliście się na Wierchomli [przy Bacówce nad Wierchomlą – dop. red.]. Jaką trasę dokładnie zrobiłaś?

N: Dzisiaj akurat dość lokalnie. Wystartowałam z Czarnego Potoku w Krynicy na Jaworzynę Krynicką, z Jaworzyny pobiegłam zielonym szlakiem do Szczawnika, ze Szczawnika na Bacówkę nad Wierchomlą i z powrotem na Jaworzynę.

Z: Dla kogoś byłby to wyczyn życia – przebiec 34 kilometry. Dla Ciebie, rozumiem, to „wprawka”. Jakiego typu był to trening?

N: To przede wszystkim treningi na wytrzymałość (wyćwiczenie). Nie są bardzo intensywne, to tak zwane wolne bieganie, wycieczki biegowe, które później na zawodach pozwalają mi długo pracować. Dzisiaj było wolno, ale długo.

Z: Czyli był to trening wytrzymałościowy. A jakie są inne rodzaje treningu?

N: Oczywiście, bieganie górskie to nie tylko góry. Tak naprawdę bardzo dużo czasu spędzam po prostu na asfalcie, gdzie robię treningi bazowe i tzw. drugi zakres oraz treningi szybkościowe, czyli krótkie interwały. To też jest bardzo ważne, żeby potem w górach jednak mieć siłę nie tylko na podbiegi, ale i na płaskich odcinkach lub na zbiegach też nie tracić na szybkości.

Z: A co oznacza pojęcie „trening bazowy”? Jak to wyjaśnić komuś, kto jeszcze nie zaczął przygody z bieganiem?

N: Generalnie cały okres przygotowawczy biegacza dzieli się na kilka etapów. Taką bazę robimy najczęściej zimą, kiedy jest dużo wolnych treningów i kilometrów. Później, im bliżej startów, tym te treningi są coraz krótsze, ale szybsze, bardziej intensywne.

Z: A jakie etapy treningów, jakie kroki polecałabyś przedsięwziąć tym, którzy chcą przebiec swoje pierwsze górskie 34, 68 lub 96 km – by posłużyć się tu przykładowymi dystansami z Festiwalu Biegowego w Krynicy, popularnego i cenionego nie tylko przez biegaczy z Beskidu Sądeckiego. 

N: Przede wszystkim trzeba po prostu zacząć biegać i budować wytrzymałość. Odbyć cały cykl treningowy, by na zawodach nie robić tego z marszu. Podczas Festiwalu Biegowego jest fajny dystans właśnie na początek takiej przygody. W tamtym roku było to 17 kilometrów. W tym roku zmieniają bodajże na 21 kilometrów. To taki idealny dystans dla kogoś, kto zaczyna przygodę z biegami, jeszcze do końca nie zna swoich możliwości, ale chciałby spróbować przygody z górami.

Z: Natalia Tomasiak is with us today. We are glad you have found time for us.

N: Good afternoon. I am also happy to be here today.

Z: It’s afternoon –  have you had your training yet?

N: Of course. It’s weekend, May – time off for me. I have decided to devote last couple of days for training. Today, it was the end of my training cycle – 34 km in the mountains are behind me.

Z: In the mountains, oh yes. Your funclub from Piwniczna informed us that you passed each other at Bacówka over Wierchomla. What trail did you run exactly?

N: Today I ran locally. I set out from Czarny Potok in Krynica-Zdrój, I headed for Jaworzyna Krynicka, then, along the green trail to Szczawnik, from Szczawnik to Bacówka over Wierchomla and back to Jaworzyna.

Z: For some, it would be a personal best to run 34 kilometers. For you, I reckon, it is just a standard training. What type of training was it?

N: First of all, such trainings are …. They are not very intense, it is so-called free-style running, running trips which enable me to work longer. Today, the pace was slow but the distance long.

Z: So it was a circuit training. And what are other types of trainings?

N: Obviously, mountain running doesn’t only mean running in the mountains. To be honest, I spend plenty of time simply on the asphalt where I have base runs, high intensity trainings and interval trainings. It is also essential to have strength not only for ascents, but also not to lose speed on flat surfaces and descents.

Z: And what does ‘base run’ mean? How to explain it to a person who has not started their adventure with running yet?

N: In general, the whole preparation period of a runner is divided into a few stages. We normally build such a base in winter in most cases when we have a lot of free trainings and kilometers. Later, the closer the races are, the shorter, faster and more intense trainings become.

Z: What kind of trainings would you recommend to somebody who wants to run in their first mountain races for 34, 68 or 96 kilometers – just to name a few exemplary distances from the Running Festival in Krynica which is a popular and valued event not only among the runners for the Beskid Sądecki.

N: First of all, you need to start running and build your endurance, you should do the whole training cycle. During the Running Festival in Krynica-Zdrój, there is a nice distance for starters. Last year it was a 17-kilometer run, this year it would be probably for 21 km. This is

an ideal distance for a person who wants to start their adventure with running, does not know what they are capable of but would love to try mountain running.

Z: A czy Ty będziesz w tym roku na Festiwalu?

N: Jasne, że tak! Szczerze mówiąc, nie wiem jeszcze w jakiej formie, bo kalendarz sportowy jest mniej więcej zaplanowany. Niestety, tydzień po zawodach w Krynicy są mistrzostwa Świata w Skyrunningu w Szkocji. Nie umiem więc powiedzieć, czy uda mi się wystartować na Festiwalu na jakimś dłuższym dystansie, natomiast nie wyobrażam sobie w tym czasie nie być na miejscu. 

Z: Rodowita kryniczanka na biegach w Krynicy…

N: Dokładnie.

Z: Trzymamy zatem kciuki za Twoje starty. Wróćmy jednak jeszcze na chwilę do tras dla początkujących. Znamy już Twoją pierwszą propozycję – trasę, którą dzisiaj przebiegłaś. A co mogłabyś polecić komuś, kto planuje wyjazd turystyczny do Krynicy, a przy okazji chciałby podszkolić swoją kondycję biegową? Jakie jeszcze trasy w Paśmie Jaworzyny Krynickiej byłyby przyjemne?

N: Ja bardzo lubię biegać w okolicach Krynicy. Można tu znaleźć trasy łatwe dla początkującego biegacza, ale też kilka fajnych, bardziej wymagających szlaków dla doświadczonych. 

Na pewno bardzo ciekawą propozycją będzie żółty szlak wokół Krynicy. Sprawdzony przeze mnie niejednokrotnie, w 100% rekomenduję. Równo 18 kilometrów niezwykle przyjemnej trasy z dwoma mocniejszymi podbiegami. Reszta to takie lekkie podbieganie – bieganie trailowe. Przy okazji można zobaczyć daniele na Jakubiku, przebiec przez Krynicę obok źródełka miłości, czyli po prostu zapoznać się z lokalnymi atrakcjami. 

Kolejna fantastyczna trasa na 16 kilometrów prowadzi drogą transportową na Jaworzynę Krynicką, dalej w kierunku Runka, powrót przez przełęcz Krzyżową i zbieg do centrum Krynicy. To ciekawa pętla, pozwala na powrót inną drogą.

Bardzo przyjemne trasy wiodą również na Halę Łabowską czy na Bacówkę nad Wierchomlą. Podkreślam, że okolice Krynicy-Zdroju i szlaki Beskidu Sądeckiego są doskonałe dla początkujących biegaczy. Choćby z tego względu, że są świetnie oznaczone i nawet jeśli ktoś nie zna dokładnie topografii terenu, nie będzie miał problemu z samodzielnym wyborem i przebyciem wybranego szlaku.

Z: Will you participate in the Festival this year?

N: Yes, of course! Frankly, I do not know in what capacity as my sports calendar is more or less planned. Unfortunately, one week after the Festival in Krynica, I take part in Skyrunning World Championship in Scotland. I can’t say whether I will run at a longer distance. Nevertheless, I cannot imagine not being at the place at this time.

Z: A native of Krynica at the Festival in Krynica…

N: Indeed.

Z: Fingers crossed for all your races. However, let’s come back for a second to running trails for beginners. We already know your first suggestion – a trail you chose for today. What would you recommend to a person who is planning a trip to Krynica and on the occasion would like to get into shape? What other routes in the range of Jaworzyna would be quite as pleasant?

N: Personally, I enjoy running in the area of Krynica. You can choose from a variety of routes either for beginners or for more experienced ones.

For sure, a yellow trail which leads around Krynica will be an interesting choice. I have checked it various times and I can fully recommend it. There are 18 kilometers of an extremely pleasant route with two stronger ascents. The rest is milder – trail running. While running, you may come across some fallow deer close to Jakubik, run across Krynica, see the spring of love – simply get to know local attractions.

Another fantastic 16 km route leads along a supply road to Jaworzyna Krynicka, then, in the direction of Runek. The comeback route leads through Krzyżowa pass and descends to the centre of Krynica. This interesting loop allows us to come back along a different way.

Quite pleasant routes lead to Hala Łabowska or Bacówka over Wierchomla. I would like to stress that the vicinity of Krynica-Zdrój and the routes of the Beskid Sądecki are especially excellent for beginners due to the fact that they are well-marked. Even if somebody does not know the topography, they will not have any problems with choosing and running along a certain trail.

Z: Brzmi zachęcająco, dziękuję za te propozycje. Jest mnóstwo osób, które obserwują, jak Ty spełniasz swoje marzenia i zastanawiają się, czy również oni bieganie mogą uczynić swoim hobby albo nawet sposobem na życie. Zdradzisz nam, które wydarzenie w swoim życiu uważasz za przełomowe, a które spowodowało, że twoja kariera biegowa nabrała tempa?

N: Jeśli chodzi o bieganie, to zaczęłam dość spontanicznie, trochę nawet przez przypadek. W pierwszym roku, gdy zaczęłam biegać, wystartowałam na zawodach w Krynicy, na dystansie 66 kilometrów. Takim moim małym marzeniem i celem było to, by w ogóle ten bieg ukończyć – przecież nigdy wcześniej nie biegałam na takich dystansach. Zrobiłam sobie miesiąc wcześniej trening na dystansie 40 kilometrów, a po jego ukończeniu pomyślałam: „Skoro dałam radę przebiec 40 kilometrów, to te 20 więcej nie jest aż tak bardzo dużo”.

 Miałam takie małe marzenie, żeby ten bieg w ogóle ukończyć. A tymczasem wyszło tak, że go po prostu wygrałam. To było dla wszystkich wielkim zaskoczeniem – wtedy w świecie biegaczy nikt mnie nie znał. I tak sobie myślę, że wtedy do tego biegu w ogóle nie byłam przygotowana. Natomiast było wówczas coś takiego w moim podejściu, że gdy człowiek czegoś bardzo chce, pragnie, ma to w głowie cały czas, to po prostu się da. I to był taki moment, impuls, że uwierzyłam, że to może być coś mega fajnego, co mogę rozwijać, i w czym jestem po prostu dobra. Bo skoro już za pierwszym razem tak dobrze mi poszło, to dlaczego nie próbować czegoś więcej? 

Później zaczęłam trochę więcej biegać, startować, świadomie trenować. Rozpoczęły się pierwsze starty za granicą. Były szczególnie ważne, bo dały mi dużego kopa. 3 lata temu jako jedynej kobiecie udało mi się ukończyć Puchar Świata w Skyrunningu Extreme. To zawody na dystansach około 50-60 kilometrów, gdzie się trochę biega, trochę wspina. Tam, w samym Pucharze zajęłam 4 miejsce. Było to dla mnie duże osiągnięcie, bo zaczęłam się „bawić”, a wyszło mi to całkiem dobrze. 

Z: Czyli w pierwszym sezonie czwarte miejsce – dobrze zrozumiałam?

N: Tak, dokładnie (śmiech).

Z: Natalia, jesteś bardzo skromna, jesteś czwarta na świecie!…

N: Tak, byłam. Wtedy 3 lata temu (śmiech), ale tak naprawdę to cały czas szukam nowych wyzwań. 

Z: Pierwsze wielkie marzenie już się spełniło. A jakie są kolejne marzenia? 

N: Oczywiście, mam pewne założenia i marzenia, ale pozwól, że póki co nie będę ich do końca zdradzać. Jak to się mówi – gdy się marzenie przedwcześnie wyjawi, to się nie spełnia. Natomiast nie ukrywam, że w bieganiu bardzo podoba mi się fakt bycia w górach. Bardzo bym chciała „uciec” gdzieś w wysokie góry i zrobić coś szybko (śmiech)…

Z: Uuu… (śmiech), zrobiło się ciekawie. Wniosek z tego, że Beskid Sądecki, Pasmo Jaworzyny, Radziejowej to tylko treningowe góry?

N: Ale bardzo ważne, treningowe góry! O ile wcześniej rozmawiałyśmy o trasach dla początkujących, o tyle pamiętajmy, że nasze szlaki i pasma górskie są na tyle fajne, że znajdziemy tu doskonałe tereny na naprawdę mocne treningi. Mamy w okolicy długie, ale też strome podejścia, a to bardzo ważne aspekty dla nas – biegaczy trailowych. Beskid Sądecki daje nam wszystko, czego potrzebujemy pod tym kątem.

Z: Zdradź nam w takim razie, jaka trasa, byłaby dla nas, laików, taka trudna, coś w pełni extreme?

N: Na pewno takimi bardziej wymagającymi są tereny w okolicach Przehyby. Niejednemu da w kość na przykład podbieg z Rytra na Przehybę. Wystarczy też odwrócić kierunek mojej dzisiejszej trasy – zielonym szlakiem na Jaworzynę z Czarnego Potoku. Można nieźle potrenować, a nie trzeba daleko szukać. Ciekawy pod tym kątem jest także bieg na Lackową – niby Beskid Niski, ale gdy się dobrze poszuka, można się nieźle zmęczyć. Dobre jest także to, że znajdziemy tu techniczne podbiegi i zbiegi. Bo w bieganiu górskim tak naprawdę trzeba umieć nie tylko wbiegać, ale też odnaleźć się w terenie, sprawnie poruszać się na ruchomym gruncie, osuwających się kamieniach, wystających korzeniach itd.  

Z: Jeśli tych umiejętności już nabierzemy, kiedy najlepiej możemy się sprawdzić na zawodach?

N: Zawody odbywają się przez cały rok. W tutejszych pasmach górskich znajdziemy ich bardzo dużo. Jest kilka organizacji, które zajmują się takimi imprezami. Są zawody zimowe, letnie, natomiast najwięcej z nich odbywa się w okresie od połowy kwietnia do połowy września/października. W Krynicy, wiadomo, we wrześniu mamy Festiwal Biegowy, który jest największy, ale taka impreza kończąca sezon to Łemkowyna, która prowadzi nas od samej Krynicy aż po Bieszczady – po całej Łemkowszczyźnie. W czerwcu jest Bieg Wierchami w okolicach Rytra, Bieg na Mogielicę chociażby – vertical. Tych imprez jest rzeczywiście sporo, długo by można jeszcze wymieniać.

Z: It sounds encouraging, thank you for your suggestions. There are plenty of people who  observe you making your dreams come true and wonder if it’s possible for them to make running their hobby or even a way of life. Could you tell us which event in your life was your personal breakthrough and which one made your career evolve?

N: If it comes to running, I started pretty spontaneously, a little by accident. During the first year of my running, I participated in the race in Krynica at the distance of 66 kilometers. My dream and my target was to finish the race at all – I had never run such distances before. One month before I had a 40-kilometer training and after finishing it I thought that if I had managed to run 40 km, 20 km more would not pose any problems.

I had just a tiny dream to finish the race but actually I won it. It came as a big surprise to everyone – at the time, nobody knew me in the world of running. Now, when I think about it, I wasn’t prepared for the run at all. However, there was something in my attitude which made me do the impossible – I thought that if I wanted something badly, I would achieve it and that was my moment, my impulse. I believed that something good might come out of this, something I would be able to develop and something I am simply good at. Since I did so well straight away, why not try further?

Later I started running more, took part in races, trained consciously. I had my first starts abroad – they were especially important as they gave me a kick. Three years ago I was the only woman who managed to finish Skyrunning Extreme World Championships. This competition is a little bit of running and climbing and covers the distance of 50-60 kilometers. 

I took there the fourth place – it was a huge achievement for me as I had just started enjoying it and it turned out to be a success.

Z: Did I get it correctly – the fourth place in the first season?

N: Yes, precisely (laughter).

Z: Natalia, you are very modest, you are the fourth in the world!

N: Yes, I was – three years ago (laughter) but, to be honest, I am still looking for new challenges.

Z: The first big dream came true. What are the next ones?

N: Of course I have my plans and dreams, but I’d rather not reveal them yet if you let me. As they say, if you speak about your dreams, you’ll jinx them. However, I would like to admit that what I enjoy the most about running is being in the mountains. I would love to run away somewhere in the high mountains and do something really quickly (laughter).

Z: Whooo..(laughter) it sounds interesting. The conclusion is that the Beskid Sądecki, Jaworzyna or Radziejowa Range are only training mountains for you?

N: But very important ones! Earlier we talked about the routes for beginners but we should remember that our trails and ranges offer excellent terrains for really hard trainings. In the vicinity, we have long and steep climbs which are very important for us, trail runners. The Beskid Sądecki gives us everything we need in this respect.

Z: Tell us then, what trail would be for us, beginners, so difficult, I would say ‘extreme’?

N: For sure, the terrains near Przehyba would be more demanding. The ascent from Rytro to Przehyba will make things hot for many runners. It would be also sufficient to reverse the direction of my today’s route – along the green trail from Czarny Potok to Jaworzyna Krynicka. You may train hard without going far from here. A run to Lackowa can be interesting in this way – you may think that the Beskid Niski (the Lower Beskid) is not so

demanding, but if you look closely at it, you know you will be exhausted. It is also an advantage that we will find here technical ascents and descents. It is so crucial as in mountain running you need to be able to run up, find the direction, move on the ground which is unstable, move on falling stones or jump over exposed tree roots etc.

Z: If we already have all these skills, when can we test ourselves in a race?

Z: Races are held all year long. In our mountain ranges, we can find a lot of them. There are a few organizations which deal with such events. There are winter and summer runs. However, the majority of them takes place between the half of April and the half of September/October. We have the Running Festival in Krynica- Zdrój in September which is the biggest one. The event which finishes the season is Łemkowyna – it leads from Krynica to the Bieszczady – over the whole Lemko Land. In June, there is Bieg Wierchami (the Run in the Peaks) in the vicinity of Rytro or Bieg na Mogielicę (the Run to Mogielica Mountain) which is an example of vertical running. There are so many events of this kind – the list goes on.

Z: Na ile Cię znam, to październik bynajmniej nie oznacza, że jesteś po pracy. Co się dzieje u ciebie w zimie? 

N: Między październikiem a listopadem robię sobie przerwę i wtedy nagle okazuje, że mam bardzo dużo wolnego czasu, bo nie idę na trening. Mam czas na przykład na przeczytanie książki, ale od listopada zaczynam już taki cykl przygotowań, najczęściej jakimś małym, kilkudniowym obozem, właśnie tutaj w Krynicy. Potem zaczyna sypać śnieg, czyli zaczyna się moja ulubiona pora roku. Dla mnie zima jest priorytetem, bo, po pierwsze, bardzo lubię jeździć na nartach, a po drugie – stawiam na skitury. To właśnie tutaj poznałam tę aktywność, a teraz zdarza mi się pojechać trochę dalej i wyżej.  

Z: Oczywiście, od razu podpytam, które trasy w Beskidzie Sądeckim poleciłabyś do odkrywania Beskidu właśnie na skiturach?

N: W tym celu tak naprawdę można powielać trasy poznane latem podczas biegania. Mamy tak dużo szlaków i są one przystosowane do skiturów. Jedyna kwestia to śnieg. 

Z: My za śnieg też trzymamy kciuki! Wędrując pieszo, mamy czas na podziwianie panoram, widoków, atrakcji turystycznych. A czy Ty, gdy biegasz, też masz szansę tego doświadczyć? 

N: Jeśli robimy taki trening, taką wycieczkę biegową jak dzisiaj, to jak najbardziej. Podczas takich wyjść nie chodzi o to, że ma być szybko. Rzecz w tym, by pobyć w górach, nacieszyć się nimi, mieć chwilę by stanąć, zrobić sobie zdjęcie i podziwiać te piękne panoramy. Z kolei na zawodach, mówiąc szczerze, bywa różnie. Zdarza się, że faktycznie nie ma czasu, bo człowiek jest skupiony na rywalizacji. Choć na przykład ostatnio na zawodach w Hiszpanii, kiedy miałam dość sporą przewagę nad rywalami, zyskałam czas na podziwianie widoków. 

Tak jak wspomniałam, to, że się biega, nie znaczy, że nie czerpiemy z tego jakiejś przyjemności, że się nie da przystanąć, popatrzeć na fajną panoramę (na przykład spod Bacówki nad Wierchomlą w kierunku Tatr), zatrzymać się, by zobaczyć, jak wyglądał stary tor saneczkowy w Krynicy na Górze Parkowej, czy po prostu, jak ciągnie się pasmo w kierunku Leluchowa, które choć mocno zarośnięte, to ma swoje uroki. Albo zejść do źródełka miłości na Górze Parkowej (śmiech).

Z: Wiemy już, jak wygląda przykładowy rok biegacza. A czy Ty uważasz się za zawodowego biegacza?

N: Generalnie nie. Robię to przede wszystkim z pasji, dlatego, że to lubię. Faktycznie, pochłania to bardzo dużo mojego czasu i w dużym stopniu się poświęcam bieganiu. Nie mogę mówić o zawodowstwie, ponieważ na co dzień normalnie pracuję. Większość swojego urlopu poświęcam po prostu na zawody. Nie mam tu żadnej taryfy ulgowej, więc do zawodowstwa daleko.

Z: Ale idziesz w tę stronę?

N: Myślę, że nie, bo to mogłoby zepsuć tę całą zabawę i tę frajdę z biegania. Zaczęłabym stawiać wtedy bardziej na sam wynik a nie na fakt zabawy. Chcę zarażać bieganiem ludzi, ponieważ mam niesamowitą frajdę z organizowania treningów dla innych, z trenowania zawodników, z organizacji obozów i wycieczek biegowych. Widzę, ile radości mi sprawia, gdy pokazuję innym nowe zakątki. Gdybym poszła w kierunku zawodowstwa, myślę, że straciłoby to tę iskierkę zabawy.

Z: A możesz nam zdradzić czym zajmujesz się na co dzień skoro bieganie to hobby?

N: Obecnie przebywam i mieszkam w Krakowie. Pracuję w jednej z krakowskich korporacji, jednak mam to szczęście, że wiąże się to też z branżą sportową i z bieganiem. Mogę w pewien sposób przeplatać pasję z życiem zawodowym.

Z: A jeśli ktoś, kto nas czyta, chciałby dołączyć do Twojego zespołu, to co powinien zrobić?

N: Zadzwonić, porozmawiać, i na pewno się dogadamy (śmiech). Górski Styl Team cały czas się powiększa. Mamy kilku zawodników, którym pomagam, rozpisuję treningi. Jako że jestem rodowitą kryniczanką, staram się właśnie tu do nas wszystkich zapraszać. Przyjeżdżamy, trenujemy i zawsze bardzo się wszystkim podoba.

Z: Czyli pomagasz biegaczom odkrywać Beskid?

N: Dokładnie, można tak powiedzieć.

Z: Poza bieganiem w zeszłym roku zajmowałaś się jeszcze jedną rzeczą… podobno spędzasz też dużo czasu przy komputerze…

N: Tak, i to bardzo, bardzo dużo, mówiąc wprost. Trzy lata temu wydałam swoją pierwszą książkę, przewodnik biegacza – „Przewodnik po biegach górskich”. Była to publikacja, którą wydaliśmy razem z Marcinem Świercem [biegacz długodystansowy, ultramaratończyk, mistrz Polski w biegach górskich, zawodnik polskiej kadry – od red.]. 

Pierwsza część jest typowo poradnikowa o bieganiu górskim i trailowym. W drugiej zawarte jest ponad 70 tras biegowych wraz z informacjami o dystansie, przewyższeniach, które się pokonuje, bo dla biegaczy jest bardzo ważne, ile zajmują podbiegi oraz szacunkowy czas przebycia takiej trasy biegowej. Zawsze są to pętle, by uniknąć wracania tymi samymi trasami, ale też żeby nie kończyć w innym miejscu, bo wiadomo, że czasem wiąże się to z problemami logistycznymi. 

Książka cieszyła się dużą popularnością, ponieważ coraz więcej osób biegających do tej pory po asfalcie szuka nowych wyzwań i to właśnie im chcieliśmy ułatwić organizację i adaptację do nowych warunków terenowych. W odpowiedzi na dobry odbiór pierwszej książki i zapotrzebowanie na tego typu wiedzę również wśród kobiet postanowiłam napisać dedykowany dla nich, kompleksowy poradnik, jak zacząć swoją przygodę z górami, z bieganiem, skiturami oraz rowerem. Książka nosi tytuł „Babskie Góry. Kobiecy sposób na bieganie, skitury oraz rower”. Czuję potrzebę zarażania swoją pasją, miejscem, z którego pochodzę – Krynicą, Beskidem Sądeckim, przyrodą i naturą, która tutaj jest po prostu urzekająca i w otoczeniu której można aktywnie odpocząć.

Z: O tak, można odpocząć. Dziękuję, Natalia, że znalazłaś dla nas czas. My dzięki Tobie znaleźliśmy kolejny sposób na odkrywanie Beskidu, tym razem bardzo aktywnie.

N: Dziękuję bardzo! Do zobaczenia na szlaku.

N: Knowing you, October does not mean the end for you, does it? What happens in winter?

Z: Between October and November I have a break and then it turns out that I have a lot of time as I don’t have trainings. I have time, for example, for reading. In November I start a training cycle with a small, usually a few days’ camp exactly here in Krynica. Then, it starts snowing – my favourite season comes. For me, winter is the priority since I love skiing and I am a big fan of ski touring. Krynica is the place where I got to know this activity and now it happens that I go higher and further.

Z: Which of the trails would you recommend for ski tours in the Beskid?

N: Basically, you can choose the same ones you run in summer. We have such a wide range of them and they are accustomed to ski touring – the only missing element is the snow.

Z: Fingers crossed for snow then! While hiking, we have time to admire landscapes and tourist attractions. Do you also have a chance to do it?

N: If we have such a training, such a running trip as today – of course. Then, it is not about speed –  the thing is to be in the mountains, enjoy them, have a moment to stop, take a picture and admire the views. At the races, it varies to be honest. Sometimes there is really no time as you are simply focused on the competition. However, the last time I was in Spain, I had a big advantage over my competitors so I had time for the views.

As I mentioned, the fact that you run does not mean that you can’t take pleasure out of it, stop and enjoy the view (for instance from Bacówka over Wierchomla in the direction of the Tatra Mountains). Just stop and look at the old luge track in Krynica at Góra Parkowa (Park Mountain) or at the range in the direction of Leluchów which is densely forested and charming at the same time. Or go down to Źródełko Miłości (the Spring of Love) on the slope of Park Mountain (laughter).

Z: Now we know what a year in the life of a runner looks like. Do you perceive yourself as a professional runner?

N: Generally, I don’t. I do it first and foremost out of my passion, because I like it. As a matter of fact, it takes a lot of my time and I devote myself to it. I can’t talk about being professional as I work on a regular basis. I devote the majority of my time off to races. There is no special treatment so being a professional is distant.

Z: But you are heading for it, aren’t you?

N: I don’t think so as it could spoil all the fun I derive from running. Then, I would focus on the result, not on the joy. I want to get people interested in this as I adore organizing trainings for others, training others, organizing camps and running trips. I can feel my joy when I show others new places. If I went professional, I would lose all the fun.

Z: Could you tell us what you do if running is just a hobby?

N: Currently, I live in Cracow. I work for one of corporations. Luckily, my work is connected with sports and running that is why I can intertwine passion and my professional life.

Z: Let’s say one of our readers would like to join your team, what should they do?

N: Call and talk to me – we will get along for sure (laughter). Górski Styl Team (Mountain Style Team) is getting bigger and bigger. We have a few runners who I help, I outline trainings for them. Being a native of Krynica, I try to invite everyone here. We come here, train and everybody likes it a lot.

Z: So you help runners discover the Beskid?

N: You may say so.

Z: Apart from running you deal with one more thing…they say you spend a lot of time in front of a computer.

N: Yes, a lot of time. Three years ago I published my first book, a guidebook of a runner ‘Przewodnik po biegach górskich’ (‘A Guidebook to Mountain Running’). I published it with Marcin Świerc ( a long-distance runner, an ultramarathon runner, the champion of Poland in mountain running, a member of a national team).

The first part of the book is in the form of a manual on mountain and trail running. The second part comprises 70 running routes with essential information concerning the distance, the elevation gain as it is crucial for a runner to know how long ascents are and what estimated time for a certain trail is. There are always loops so as to avoid coming back along the same path but also to come back to the same place as it is connected with logistic problems.

The book has gained huge popularity as more and more people who used to run on the asphalt are looking for new challenges. The book is targeted at such people as we wanted to facilitate the organization and adaptation to new conditions for them. Due to the fact that the book was so well-received and there was great demand for such knowledge among women as well, I decided to write a complex guide for them which would answer many questions. The book is entitled ‘Babskie Góry. Kobiecy sposób na bieganie, skitury oraz rower ’ (‘Girls’ Mountains. Running, Ski Touring and Cycling in a Female Way’). I feel a strong need to share my passion, the place where I am from – Krynica, the Beskid Sądecki, nature which is so charming here and allows you to rest and relax.

Z: Oh yes, you can rest here. Thank you for finding time for us. Thanks to you, we have found another way to discover the Beskids and this time in a truly active way.

N: Thank you very much. See you on the trail.

REDAKCJA POLECA

Książka Natalii Tomasiak

“Babskie” Góry – Kobiecy sposób na trekking, bieganie, skitury oraz rower.

Szukaj w dobrych księgarniach.

Wydawnictwo: Bezdroża